Dzisiejszy dzień jest Twój. Podaj Dalej!
żyję slow, bo jestem tego warta
Blog > Komentarze do wpisu

Bezmiar dźwięku

     

      

 

Kocham De Mono. Muzyka mojego okresu wczesnolicealnego. Dziś lubię posłuchać ich w samochodzie i śpiewać razem z nimi np:

"A kiedy przyjdzie na ciebie czas 
A przyjdzie czas na ciebie
Porwie cię wtedy wysoko tak
Do góry cię uniesie
A kiedy przyjdzie na ciebie czas
A przyjdzie czas na ciebie
Porwie cię wtedy do góry tak
Wysoko cię uniesie
Lecz nagle możesz zacząć spadać w dół
To już nie to samo"

Jeden z moich ulubionych zespołów z dawnych lat. Lubię. Nie są jakoś szalenie i porywczo oryginalni, melodia nie jest złożona, a i tak ich niezmiernie lubię. Czasami prostota jest największym rarytasem.

Nie wiem, jak ludzie to robią, że potrafią jednym słowem określić, jakiej muzyki słuchają. Ja właściwie lubię wszystko, w zależności od chwili, okoliczności, miejsca, czasu, towarzystwa, nastroju, pogody, poziomu hormonów, pory dnia/ nocy, poziomu wypoczęcia/zmęczenia. Praktycznie każda muzyka jest dobra, w zależności od okoliczności. Gdybym miała wyjechać na bezludną wyspę, na wiele miesięcy i miała sobie zrobić składankę, to byłoby na niej wszystko. Dokładnie każdy jeden gatunek. Od poważnej, przez pop, rap, r&b, jazz, rock, bollywoodzkie melodie, ścieżkę do tai chi, metal, techno, muzykę peruwiańską, chillout, pewnie też coś z buddha baru, blues, opery, poezję śpiewaną, ścieżki z kilku filmów, poprzez disco polo, italo disco, wszystko, najzwyczajniej w świecie. Nie lubię wybierać, jeśli nie muszę. (Gdy muszę też nie przepadam :). A to jest jedna z sytuacji, kiedy spokojnie można powiedzieć "biorę wszystko". 

czwartek, 21 lipca 2011, l.marzena
NOWY ADRES BLOGA: http://slowlife-by-marzena.blogspot.com/

Polecane wpisy